Polska zima to: -28 mrozu i 150 cm śniegu. Od połowy grudnia do końca lutego. Ludzie byli odporniejsi, pod śniegiem świetnie zimowały oziminy. Czekałem kiedyś w Szczebrzeszynie na PKS, wieczorkiem. Przez 2 godziny żaden nie przyjechał. było minus 31 mrozu. Dojeżdżałem 50 km do pracy autobusem Zaspy, opóźnienia, odwołane kursy-ale po latach wspomina się to zupełnie ciepło...
Polska zima to: -28 mrozu i 150 cm śniegu. Od połowy grudnia do końca lutego. Ludzie byli odporniejsi, pod śniegiem świetnie zimowały oziminy. Czekałem kiedyś w Szczebrzeszynie na PKS, wieczorkiem. Przez 2 godziny żaden nie przyjechał. było minus 31 mrozu. Dojeżdżałem 50 km do pracy autobusem Zaspy, opóźnienia, odwołane kursy-ale po latach wspomina się to zupełnie ciepło...
Przy obecnych cenach opłu / zarobkach nie wspominał byś zbyt długo.
Łagodna zima jest bardzo korzystna z ekonomicznego punktu widzenia. Spójrzcie ile budowlańców ciągle ma pracę (zarówno tych pracujących przy domkach jednorodzinnych jak i przy autostradach!), po drugie koszty opału są bardzo wysokie (już ktoś o tym tutaj pisał), do tego koszty odśnieżania ulic i chodników pochłaniają miliony z miejskich kas. Zresztą taka temperatura jaką mamy obecnie nie jest jakimś ewenementem, zdarzały się już u nas tak łagodne zimy, a wszyscy pamiętają tylko te mroźne.
Komentarze
(4)Polska zima to: -28 mrozu i 150 cm śniegu. Od połowy grudnia do końca lutego. Ludzie byli odporniejsi, pod śniegiem świetnie zimowały oziminy. Czekałem kiedyś w Szczebrzeszynie na PKS, wieczorkiem. Przez 2 godziny żaden nie przyjechał. było minus 31 mrozu. Dojeżdżałem 50 km do pracy autobusem Zaspy, opóźnienia, odwołane kursy-ale po latach wspomina się to zupełnie ciepło...
Przy obecnych cenach opłu / zarobkach nie wspominał byś zbyt długo.
Łagodna zima jest bardzo korzystna z ekonomicznego punktu widzenia. Spójrzcie ile budowlańców ciągle ma pracę (zarówno tych pracujących przy domkach jednorodzinnych jak i przy autostradach!), po drugie koszty opału są bardzo wysokie (już ktoś o tym tutaj pisał), do tego koszty odśnieżania ulic i chodników pochłaniają miliony z miejskich kas. Zresztą taka temperatura jaką mamy obecnie nie jest jakimś ewenementem, zdarzały się już u nas tak łagodne zimy, a wszyscy pamiętają tylko te mroźne.
Ja nie tęsknię. Mniej opału = mniejsze koszty. Mniej opału spalanego = mniejszy efekt cieplarniany. Mniejszy efekt cieplarniany = mroźniejsze zimy ;D