Przejdź do: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,...
Pierwsza niemiecka minister tureckiego pochodzenia sprzeciwiła się obecności krzyży w szkołach. Tą wypowiedzią ściągnęła na siebie falę krytyki, przede wszystkim z szeregów własnej partii - CDU.
© 2009-2012 Kciuk.pl/ Free4Fresh Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ranking | Narzędzia dla webmasterów | Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu | Pytania i odpowiedzi | Kontakt: | Reklama
Komentarze
(6)Tak jak w Polsce -- jak nie mają pomysłu na prawdziwą politykę biorą się za symbole religijne by zaistnieć
A gdzie klasyczna niemiecka konsekwencja? Albo wszystkie religie są równe i wtedy nie ma krzyży w szkołach. Albo państwo nie zajmuje się poglądami religijnymi i obrzędami, a wtedy muzułmanki mogą na co dzień zasłaniać twarz, a muzułmanie bić swoje żony i siostry za cudzołóstwo.
Niech jeszcze święta Bożego narodzenia zlikwidują ;)
Kazdy ma prawo wierzyć w coś innego. I tak - jeśli ktoś jest wyznawcą Wielkiego Krasnala czy Złotego Ptaszka - to czemu ich symbole nie zdobią klasowych ścian? Dajcie spokój z tymi krzyżami - po prostu szkoła to szkoła a kościól to kościól - i tylko w jednym z tych miejsc powinien wisieć krzyż. I babka ma rację a dla wszytskich jest ważniejsze jej pochodzenie. Niektórzy są po prostu zamknięci na innych - szczególnie katolicy, którym się zdaje,że mają prawo do narzucania swoich poglądów innym...
no i super --w katolandzie będzie z tym trudniej .
No świetnie już turasy zaczynają pokazywać swoje oblicze. Jaki im coś przeszkadza to niech wynoszą się do turcji! Precz z arabami i innymi tępymi narodami.